
Jeden z moich kolegów prowadzi profesjonalny sklep tuningowy. Na pomysł takiego biznesu wpadł pod wpływem filmów rodem z ameryki, na których młodzi zapaleńcy i amatorzy tuningu wydają swoje oszczędności na podrasowanie samochodu. Na odzew ze strony konsumentów nie musiał długo czekać. Już w dzień otwarcia jego sklep tuningowy odwiedziło wiele osób. Większość z nich to byli młodzi ludzie, szukający części, które nie tylko podrasują, ale także upiększą ich pojazd. Sklep tuningowy odwiedzają również bogaci ludzie, którzy chcą "poszpanować" autem.